Przeskocz do treści

OWU - czyli Ogólne Warunki Ubezpieczenia często są niezwykle znaczącym załącznikiem do polisy ubezpieczeniowej, a często dokument ten w ogóle nie jest czytany przez właścicieli tych polis. Dlatego zbudujemy świadomość! 🙂 o co chodzi i dlaczego OWU jest tak istotne w ubezpieczeniu a jak skutecznie może pozbawić nas wypłaty świadczeń z różnych tytułów.

Przede wszystkim - zacznę od tego - że trzeba zrozumieć Ubezpieczycieli - oni - tworząc usługę polisy ubezpieczeniowej czyli ochrony w postaci zabezpieczenia finansowego naszego zdrowia i życia nie mogą przystać na to, aby nie było żadnych ograniczeń prawnych, czy wręcz wymogów, jakie powinniśmy spełnić, aby mogli wypłacić pieniądze.

I to jest zrozumiałe - ale nie jest dla mnie zrozumiałym, kiedy w OWU pojawiają się liczne, wręcz nadmierne ograniczenia i wyłączenia z ochrony ubezpieczeniowej, których ilość i restrykcje są tak dalekoidące, iż uzyskanie jakiejkolwiek kwoty świadczenia z takiej polisy ubezpieczeniowej jest wręcz niemożliwe.

Najwięcej wyłączeń i ograniczeń w polisach ubezpieczeniowych jest w tych, w których (SU) sumy ubezpieczenia są niezwykle wywindowane i sięgają od kilkuset tysięcy złotych do kwot powyżej miliona złotych.

Dokument OWU polisy na życie moich znajomych była skonstruowana w taki sposób, że liczba wyłączeń właściwie wyłączyła wszelką możliwość spełnienia się polisy, aby rodzina czy oni sami mogli uzyskać wypłatę świadczenia z tej polisy.

To tylko wyłączenia:

 

Jedna z dwóch grafik dotycząca wyłączeń.

Zacytujmy: "Umowa ubezpieczenia zawarta na podstawie niniejszych warunków NIE POKRYWA ROSZCZEŃ w jakikolwiek sposób spowodowanych przez, lub do których przyczyniły się:

W punkcie pierwszym: Wojna - jest to zrozumiałe - jeśli jesteśmy uczestnikiem wojny, trudno spodziewać się, że nie będziemy mieli żadnego uszczerbku na zdrowiu, ale co jeśli jesteśmy turystami np. w Egipcie i nagle z dnia na dzień rozpoczyna się wojna domowa w tym kraju a my przypadkowo stajemy się jej uczestnikami. Nawet, gdyby udowodnić, że byliśmy tylko turystami? ubezpieczyciel na pewno będzie wskazywał na naszą winę.

Podobnie w punkcie drugim i trzecim - kiedy jesteśmy uczestnikami aktu terrorystycznego - dlaczego właściciel polisy ma nie być chroniony, jeśli nagle w sposób nagły staje się uczestnikiem - ofiarą - aktu terrorystycznego, o jakie nietrudno we współczesnym świecie?

Punkt 4 również jest niezrozumiały - jest to wypadek - promieniowanie także może wyniknąć z uszkodzenia elektroni atomowej - takiej jak w roku 1986 w Tschernobylu na Ukrainie. Z niczyjej winy śmierć poniosło kilka osób a zdecydowana większość, która ciężko zachorowała przyczyną zachorowania była przyczyna tego wybuchu. Dlaczego właściciel polisy ma być pokrzywdzony tym faktem?

Punkt piąty tych wyłączeń jest zrozumiały. Punkt Szósty - śmierć naturalna ubezpieczonego - polisa ta chroniła tylko od NW, dlatego ten wpis jest zrozumiały.

Punkt siódmy - kiedy ktoś jest w stanie powiedzieć czy było to samobójstwo czy nie - nikt z ubezpieczycieli nie siedzi w naszej głowie i NIE JEST ANI LEKARZEM ani specjalistą do spraw samobójczych. Skąd może wiedzieć kiedy dochodzi do samobójstwa np. na torach, a kiedy jest to celowe targnięcie się na życie? Przez wiele lat pracy z osobami po wypadkach doskonale wiem, że nie każdy wypadek na torach - zarówno okaleczający czy śmiertelny jest samobójstwem. Wiedząc o tym jestem wręcz pewny, że ubezpieczyciel nie będzie chciał wypłacić odszkodowania rodzinie w przypadku osoby, która zginęła na torach.

Powyższe nawet jeśli byłoby uznane, że potrącenie przez pociąg nie jest samobójstwem, to punkt ósmy jest kolejną przysłowiową szpilką dla naszej polisy. Zacytuję:

Celowe narażenie się Ubezpieczonego na szczególnie wysokie ryzyko utraty życia (za wyjątkiem usiłowania ratowania ludzkiego życia).

Czy wejście na tory jest celowym narażeniem się na utratę życia? Najszybciej nasuwa nam się myśl, że "Oczywiście, że tak". Przytoczę przykład wypadku w Krakowie, jaki miał miejsce ok. 2 lata temu.

Historia:

Pewne małżeństwo w jednej z dzielnic Krakowa zgubiło psa. W pobliżu znajdowała się bocznica kolejowa, która była nieczynna, wyłączona z ruchu, a tory rdzewiały i niszczały. Była noc. Właśnie na tych torach usłyszano psa. Przed wejściem na przejście przez tory nie ma do dzisiaj ani rogatek, ani oznakowania mówiącego o tym, że tory są czynne, nie ma sieci trakcyjnej. Podczas poszukiwań, nagle na te nieczynne tory wjechała rozpędzona lokomotywa - w pobliżu były też czynne inne torowiska ale w oddali, a więc mężczyzna słysząc pociąg zachowywał się naturalnie. Na tych, na których stał nie jeździły już od dawna. Ruch nie odbywał się. Wiedział o tym. Niestety zza budynku nastawni wyjechała lokomotywa spalinowa, która z impetem śmiertelenie potrąciła mężczyznę.

I pytania: czy było to samobójstwo? Szukał psa. Czy celowo naraził się na niebezpieczeństwo? Celowo na pewno nie - szukał jedynie psa na nieczynnym torowisku. Ubezpieczyciel wskazał go jako winnego sytuacji. Dla ubezpieczyciela został sprawcą zdarzenia, a to oznacza, że rodzina nie otrzymała wypłaty z ubezpieczenia.

Punkt 9: "Przestępstwo umyślnie popełnione przez Ubezpieczonego..." A co jeśli osoba wtargnie na przejście dla pieszych - na pasach na ulicy? Za wtargnięcie, które skończyło się licznym, ciężkim, wielonarządowym urazem ciała prokurator z artykułu 177 kodeksu cywilnego oskarżył osobę skazując ją. Ten artykuł mówi o przestępstwie. A więc ubezpieczyciel odmawia przy takich Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia wypłaty. A kto z nas świadomie wchodzi pod samochód? To był wypadek. A co w przypadku, kiedy dochodzi o przypadkowego zapruszenia ognia w domu, i osoba doznaje licznych poparzeń? nagle okazało się, że do pożaru doszło z powodu zaniedbań właściciela domu, który doznał tych poparzeń. W sposób prawny jest sprawcą zdarzenia. A więc jak często ubezpieczyciel może odmawiać poszkodowanemu. Co ze sprawcami wykroczeń czy przestępst, jeśli kierują samochodem i powodują wypadek, dlatego, że na drodze była przysłowiowa "szklanka" - i wypadli z drogi. Policja definiuje to w ten sposób "brak zachowania odpowiednich środków do warunków panujących na jezdni" - znamy to skądś?

I dalsze wyłączenia w tej jednej polisie przy tych OWU:

 

Punkt 10 oraz 11 są punktami zrozumiałymi. Punkt 12 i 13 również - Tak na prawdę nie dotyczą tej polisy - jak wcześniej wspominałem polisa tego konkretnego ubezpieczenia dotyczyła jedynie NW.

Punkt 14 mówiący o tym, że ubezpieczyciel nie wypłaci świadczenia, jeśli doznamy urazu w wyścigach konnych niezależnie od ich rodzaju - nie definiuje jednak co można - czyli jakie to są wyścigi a co wyścigiem nie jest? Spokojny galop? Nawet i prezentowanie konia jest często rodzajem brania udziału w turniejach. To po stronie osoby poszkodowanej, czyli właściciela polisy należałoby udowodnić, że wypadek upadku z konia był takim wypadkiem, który nie należał do wyścigów konnych, ale czy nie było to celowe narażenie się, dokładnie takie samo jak w punkcie 8? Wejście na konia - powyżej 1.5 metra wysokości już jest narażeniem się na upadek z niego. Prawda?

Punkt 15, na podobnej zasadzie. A co z wyścigami ulicznymi? Kiedy one są, a kiedy ich nie ma ? I tak dalej i tak dalej...

To jeszcze raz... Ogólne Warunki Ubezpieczenia - to dokument, który definiuje polisę ubezpieczeniową. Zdecydowana większość właścicieli polis nie czyta tego dokumentu a jest on niezwykle istotny, zwłaszcza podczas wykupowania tej polisy.

A Twoja polisa? Jakie ma OWU? Jest dla Ciebie korzystne? A może popełniłeś błąd i nie przeczytałeś warunków ubezpieczenia? Pomyśl o tym jeszcze dziś! DZIAŁAJ!

Jeśli chcesz mieć pewność, że Twoja polisa będzie dobrą polisą... skontaktuj się ze mną. Znajdziemy wspólny termin i usiądziemy do rozmowy! Napisz do mnie w tej sprawie!

 

 

1

Różnica pomiędzy stałym a trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. Czyli czego nie rozumiemy w ubezpieczeniu a często kupujemy. Dlaczego w ogóle zakładam, że tego nie rozumiemy? A dlaczego wiem, że to kupujemy?

Otóż jako Ubezpieczeniowy Bystrzak zawsze podchodziłem do tematu ubezpieczeń - zarówno tych na życie jak i polisy OC w przypadku wypadków, gdzie odpowiedzialność za zdrowie i życie osoby poszkodowanej brał ubezpieczyciel na wpół solidaryzujący się ze sprawcą zdarzenia - w taki sposób, aby ubezpieczenie to było jak najbardziej PRAKTYCZNE ŻYCIOWO.

Wiadomym jest, że każde ubezpieczenie na coś działa - wykupujemy w tym celu ochronę. Płacimy składki, jakie zaproponował nam ubezpieczyciel i żyjemy ze świadomością, że na co dzień jesteśmy w pełni chronieni. Podejście jest słuszne.

Niestety - dopiero w momencie wypadku okazuje się, że z polisą jest coś nie tak, a ubezpieczyciel nie chce wypłacić żadnych świadczeń finansowych. Nie wiemy dlaczego, przecież opłacaliśmy składki a polisa chroni nas też w przypadku NW - Nagłych Wypadków.

Następnie pojawia się uczucie bezradności i rozczarowanie.  Szukamy pomocy w kancelariach prawnych. W dodatku często nasza polisa jest polisą z nadzwyczaj wysokimi Sumami Ubezpieczeń.

O co chodzi?

Chodzi o różnicę pomiędzy STAŁYM a TRWAŁYM uszczerbkiem na zdrowiu. Choć oba wyrazy wydaje się, że są bliskoznaczne, to w kwestiach prawnych, w ubezpieczeniach są zupełnie czymś innym.

Spójrzmy na wycinki polis:

i tu:

Dla osoby, która nie zna się na polisach ubezpieczeniowych na pierwszy rzut oka chodzi o to samo, w dodatku jest ta sama suma ubezpieczenia - 400 zł za 1% uszczerbku.

A więc o co tu chodzi?

Chodzi o wypłatę odszkodowania w przypadku uszkodzenia ciała a zwłaszcza o rozmiar szkody. STAŁY uszczerbek na zdrowiu zachodzi wtedy, kiedy doznamy urazu, który wpływa na nasze życie, ale w miarę upływu czasu dochodzimy do zdrowia i żyjemy z wyleczonym urazem. Wówczas ubezpieczyciel określa STAŁY USZCZERBEK na zdrowiu.

Na przykład przy złamaniu nadgarstka w sposób nieznaczny wycenia na 3% stałego uszczerbku na zdrowiu. Wypłaci 3x 400 zł = 1.200 zł jak w przypadku drugiego obrazka.

Natomiast TRWAŁY uszczerbek na zdrowiu - co widać na pierwszym obrazku - nie jest tym samym co stały. Różnica jest ogromna i dotyczy kwalifikowania urazów. Otóż TRWAŁY uszczerbek na zdrowiu jest ściśle związany z poważnymi urazami, które powodują nasze nieodwracalne inwalidztwo. Np. utratę kończyny górnej czy dolnej, utratę dłoni, stłuczenie pnia mózgu, niedowład dwukończynowy, niedowład czterokończynowy, utratę całkowitą słuchu, wzroku czy czegoś, co nigdy nam nie odrośnie, a co już na całe nasze życie kładzie cień inwalidztwa. Przy tak skonstruowanej polisie, w której jest TRWAŁY uszczerbek na zdrowiu ubezpieczyciel nie wypłaci za % stałego uszczerbku na zdrowiu. Jeśli złamiesz rękę, wówczas polisa ta nie ubezpiecza Cię.

Jak to wygląda w naszej polisie? Często widzę polisy ubezpieczeniowe, w których jest mowa jedynie o TRWAŁYM, inwalidzkim uszczerbku na zdrowiu. A jaką mamy szansę, że akurat spotka nas wypadek, który spowoduje trwałe i nieodwracalne kalectwo? Na pewno szansa na to jest zdecydowanie mniejsza niż na to, że doznamy STAŁEGO uszczerbku na zdrowiu. W polisach Nationale-Nederlanden jest to rozgraniczone i jasno sprecyzowane.

Moim zdaniem, znacznie częściej możemy ulec wypadkowi, który spowoduje STAŁY uszczerbek na zdrowiu, np. przy złamaniu ręki, nogi, miednicy, kręgosłupa, palców, żeber, skręcenia stawów, złamania stopy, poparzenia i uszkodzenia skóry. Blizny to także stały uszczerbek na zdrowiu. W polisie ubezpieczeniowej, w której jest mowa o wypłacie świadczenia za stały uszczerbek na zdrowiu ubezpieczyciel musi nam wypłacić. W przypadku tego drugiego - trwałego - daje odmowę, ponieważ złamana noga nie jest zakwalifikowana jako uraz powodujący inwalidztwo.

A ty? Jaką masz polisę na życie? Jest praktyczna życiowo? Czy może płacisz składki, ale szansa, że ubezpieczenie pomoże Ci, kiedy dojdzie do wypadku jest praktycznie zerowa? Jaki musiałby się wydarzyć wypadek, abyś mógł z niej skorzystać?

Prześlij swoją polisę w celu analizy na adres: dariusz.foint@nnfinanse.pl. Powiem jak jest! DZIAŁAJ! 🙂

Niskie sumy ubezpieczenia (tak zwane SU) w polisach na życie i zdrowie to codzienna rzeczywistość. Dlaczego takie polisy funkcjonują i dlaczego godzimy się na to, aby je płacić? Ubezpieczyciele wykorzystują trzy podstawowe kwestie konstruując polisę przeciętnego dorosłego mieszkańca naszego kraju ale i nie tylko. Zasady te znane i wykorzystywane są na całym świecie.

Niskie sumy ubezpieczenia w polisie. Po co nam takie ubezpieczenie? Symbolicznie? Przecież nie ulegamy wypadkom czy nie chorujemy w sposób jedynie symboliczny... Ból jest odczuwalny na 100%. Rozstrój zdrowia pojawia się naprawdę.

Absurd związany z polisami o niskich sumach ubezpieczeń wiąże się z trzema podstawowymi kwestiami:

Po pierwsze:

Godzimy się na niskie sumy ubezpieczeń omamieni niską składką. Oszczędność? Często zakładamy, iż opłacanie składek ubezpieczenia jest jak wyrzucanie pieniędzy w błoto? Często ludzie tak myślą... do pierwszego wypadku czy zachorowania. Później okazuje się, że jednak warto mieć solidną polisę.

Oszczędzanie na ubezpieczeniu to spory błąd. Widziałem życie osób po wypadkach, wiem jak bardzo brak pieniędzy komplikował im życie. Nie mogą normalnie leczyć się, odmawiają sobie rehabilitacji, leków, dojazdów do specjalistów wyższej klasy.

PÓŹNIEJ okazuje się, że pieniądze na leczenie wydają z prywatnego portfela, a ubezpieczyciel nie wykłada na ten czas pieniędzy. Często okazuje się, że proces leczenia kosztował wielokrotnie więcej, niż dotychczasowe składki ubezpieczenia.

Po drugie - EGO: Dlaczego godzimy się na niskie sumy ubezpieczenia? Myślę, że ma to związek z poczuciem nieśmiertelności. Nigdy nikt z nas - chyba, że to planuje - nie wie, kiedy ulegnie wypadkowi bądź poważnie zachoruje - albo umrze. Znam osoby, które myślę, że nigdy. Zawsze to poczucie niezniszczalności. To nic innego jak nasze ludzkie EGO - argument, który wykorzystują ubezpieczyciele do zarabiania pieniędzy. Niska suma ubezpieczenia przy stale opłacanej składce daje coś niezwykłego, a mianowicie... CZYSTY ZYSK ubezpieczycielowi! Skoro mamy takie podejście do życia, to po co w ogóle płacić ubezpieczenie? Oczywiście pytanie to jest pewną prowokacją...

Najbardziej brutalne polisy ubezpieczenia na życie, jakie widziałem to takie, które wyceniają życie ludzkie w przypadku zgonu zaledwie na kilka tysięcy PLN. Kilka tysięcy PLN - to jest ile? Jedna wypłata średnio zarabiającego Polaka? Dwie wypłaty? Trzy?

Polisa na życie opiewająca na sumę 5.200 PLN ze składką 50 zł miesięcznie.

50 zł miesięcznie - czyli 600 zł rocznie prawda? Ubezpieczyciel obiecuje wypłacić osobom bliskim w przypadku zgonu osoby ubezpieczonej 5.200 zł. Czy to ma jakikolwiek sens?

600 zł rocznie - koszt ubezpieczenia - po 10 latach kosztuje to nas 6.000 PLN. Czyli ubezpieczenie zostaje przepłacone - a czy ubezpieczyciel wypłacił w tym czasie to opłacane przez nas świadczenie? Choćby jedną złótówkę? Wielka szansa, że na pewno tego nie zrobił, a od 105 miesiąca opłacania składki zaczyna najnormalniej w świecie zarabiać czysty zysk - czyli po niecałych 9 latach płacenia. Czy są takie polisy?

Jest ich mnóstwo, zwłaszcza dla ludzi od wieku 45+. Często ubezpieczyciel dodaje do tej polisy dodatki typu: karta lekowa na 200 zł w przypadku wypadku i jedną darmową konsultację telefoniczną ze specjalistą. W agencji ubezpieczeń brzmi to niezwykle korzystnie - ale czy tego typu ubezpieczenia są praktyczne życiowo?

Po Trzecie.

Nie jesteśmy w stanie oszacować swojego życia lub zdrowia, nie mamy do czego odnieść realności polisy do niechcianej sytuacji, jaka może nam się zdarzyć. Nie wiemy ile ewentualny wypadek czy choroba spowoduje strat w naszym życiu, dlatego nie wiemy na ile się ubezpieczyć.

Brak tej wiedzy to błąd. A ja zawsze pytam - czy Twoje życie lub zdrowie jest dla Ciebie jakkolwiek cenne? Dla wielu ludzi jest bezcenne! To oczywiste - ludzie boją się o to upomnieć, boją się to wyrazić. Nie raz pytałem ludzi, dlaczego są tak nisko ubezpieczeni - odpowiedź była taka, że "bo powiedzieli mi, że na więcej się nie da w moim przypadku". Nauczeni skromności i wstydliwości, a karceni za żebranie i domaganie się o swoje godzimy się na to, co proponują nam ubezpieczyciele.

Często słyszałem też "To na ile powinienem być ubezpieczony?" - zawsze starałem się wytłumaczyć, że na tyle, ile finansowo możemy unieść płacenia składek za usługę tej ochrony zdrowia i życia. Dlaczego to pytanie jest takie ważne?

Spójrzmy na dwa przykłady ochrony zdrowia, przy polisie, która nie jest zbytnio wartościowa dla naszej ochrony.

Pierwsza sytuacja to przypadek niskiej sumy ubezpieczenia w przypadku uszkodzenia ciała. Często osoby mają ubezpieczenie do 10.000 - 15.000 zł w ochronie od uszkodzenia ciała w przypadku Nagłego Wypadku (NW). Oznacza to, że 1% uszczerbku na zdrowiu to zaledwie 100-150 zł. I teraz co się okazuje? Ulegamy wypadkowi, np. mamy złamany nadgarstek z powodu przewrócenia się na schodach, natychmiast pojawia się cała seria strat:

  • zwolnienie lekarskie w pracy - L4 (u niektórych osób oznacza to utratę wszelkiej dodatkowej premii do pensji - miesięcznie nawet kilkaset złotych)
  • brak możliwości wykonywania dodatkowej pracy - nawarstwiają się obowiązkui zarówno domowe jak i finansowe - a rachunki wciąż trzeba płacić
  • pojawiają się dodatkowe koszty - zakup leków, dojazdy do placówek medycznych, być może prywatne leczenie u specjalisty (odległe terminy w NFZ)
  • zakup sprzętu medycznego - jak ortezy
  • prywatna rehabilitacja (nie chcemy czekać na terminy w NFZ)

Okazuje się, że z powodu urazu mamy straty na blisko 3.000 zł, podczas gdy ubezpieczyciel za doznany uraz obliczył nam wypłatę na 3% uszczerbku na zdrowiu - od 300 - 450 zł przy tej sumie ubezpieczenia.

Czy to ma sens? To konsekwencja niskiej sumy ubezpieczenia w przypadku uszczerbków na zdrowiu w NW.

Przykład poważnego zachorowania jednej z mieszkanek Wrześni: Od wielu lat opłacała polisę na życie z uwzględnieniem także sumy ubezpieczenia w przypadku ciężkich zachorowań. Składkę miesięczną płaciła 60 zł. Nagle okazało się, że zdarzył się trudny dzień - dowiedziała się, że ma raka piersi. Ubezpieczyciel po rozpoznaniu jednostki chorobowej zdecydował się wypłacić 10% uszczerbku na zdrowiu - jakież przykre było dla niej, kiedy otrzymała zaledwie 400 zł.

Dlaczego? Ponieważ Suma Ubezpieczenia w przypadku Ciężkich Zachorowań wynosiła zaledwie 4.000 PLN.

Odkładając co miesiąc 60 zł przez 10 lat, odłożyłaby sumę 7200 zł - czy za tę sumę można zrobić coś więcej w kwestii szybkiego leczenia raka piersi, aniżeli za 400 zł?

Godzimy się na niską sumę ubezpieczenia, ponieważ nasz umysł nie potrafi przewidzieć tej sytuacji. Widać to zwłaszcza, kiedy osoby są po urazach lub po przebytych chorobach - inaczej zaczynają o sobie myśleć. Zaczynają zadawać inne pytania. Nagle okazuje się, że pojawia się odwaga w dążeniu do solidnego ubezpieczenia się, a składka nie jest już taka ważna.

Na rynku funkcjonuje mnóstwo ubezpieczeń zdrowotnych oraz na życie, które... niestety SĄ NIEPRAKTYCZNE ŻYCIOWO - omówione przykłady to jedne z nich - wcale nie takie odrębne i rzadko spotykane.

Polisa powinna być praktyczna życiowo. Jako Ubezpieczeniowy Bystrzak wklejam zdjęcie po wypłacie świadczenia w mojej własnej polisie, aby udowodnić, że wiedza, którą posługuję się pomaga mi, a nie szkodzi. Polecam Wam to samo drodzy czytelnicy! (w niedawnym czasie uległem małemu wypadkowi z uszkodzeniem części stopy) - wypłacona suma z indywidualnego ubezpieczenia pokryła koszty leczenia i rehabilitacji w pełni rekompensując mi doznaną krzywdę i spowolnienie gospodarcze.

Uszkodzenie ciała - w mojej polisie to suma 100.000 PLN, dlatego 1% uszczerbku na zdrowiu szacowany był na 1.000 zł. To jest polisa praktyczna życiowo - dowód:

Polisa o niskiej sumie ubezpieczenia - masz taką polisę? Zróbmy wszystko, żeby zmienić to przyzwyczajenie: zadzwoń 727-912-923 lub napisz do mnie wiadomość e-mail na adres: dariusz.foint@nnfinanse.pl! DZIAŁAJ!