Niskie sumy ubezpieczeń w polisach na życie i zdrowie

Niskie sumy ubezpieczenia (tak zwane SU) w polisach na życie i zdrowie to codzienna rzeczywistość. Dlaczego takie polisy funkcjonują i dlaczego godzimy się na to, aby je płacić? Ubezpieczyciele wykorzystują trzy podstawowe kwestie konstruując polisę przeciętnego dorosłego mieszkańca naszego kraju ale i nie tylko. Zasady te znane i wykorzystywane są na całym świecie.

Niskie sumy ubezpieczenia w polisie. Po co nam takie ubezpieczenie? Symbolicznie? Przecież nie ulegamy wypadkom czy nie chorujemy w sposób jedynie symboliczny… Ból jest odczuwalny na 100%. Rozstrój zdrowia pojawia się naprawdę.

Absurd związany z polisami o niskich sumach ubezpieczeń wiąże się z trzema podstawowymi kwestiami:

Po pierwsze:

Godzimy się na niskie sumy ubezpieczeń omamieni niską składką. Oszczędność? Często zakładamy, iż opłacanie składek ubezpieczenia jest jak wyrzucanie pieniędzy w błoto? Często ludzie tak myślą… do pierwszego wypadku czy zachorowania. Później okazuje się, że jednak warto mieć solidną polisę.

Oszczędzanie na ubezpieczeniu to spory błąd. Widziałem życie osób po wypadkach, wiem jak bardzo brak pieniędzy komplikował im życie. Nie mogą normalnie leczyć się, odmawiają sobie rehabilitacji, leków, dojazdów do specjalistów wyższej klasy.

PÓŹNIEJ okazuje się, że pieniądze na leczenie wydają z prywatnego portfela, a ubezpieczyciel nie wykłada na ten czas pieniędzy. Często okazuje się, że proces leczenia kosztował wielokrotnie więcej, niż dotychczasowe składki ubezpieczenia.

Po drugie – EGO: Dlaczego godzimy się na niskie sumy ubezpieczenia? Myślę, że ma to związek z poczuciem nieśmiertelności. Nigdy nikt z nas – chyba, że to planuje – nie wie, kiedy ulegnie wypadkowi bądź poważnie zachoruje – albo umrze. Znam osoby, które myślę, że nigdy. Zawsze to poczucie niezniszczalności. To nic innego jak nasze ludzkie EGO – argument, który wykorzystują ubezpieczyciele do zarabiania pieniędzy. Niska suma ubezpieczenia przy stale opłacanej składce daje coś niezwykłego, a mianowicie… CZYSTY ZYSK ubezpieczycielowi! Skoro mamy takie podejście do życia, to po co w ogóle płacić ubezpieczenie? Oczywiście pytanie to jest pewną prowokacją…

Najbardziej brutalne polisy ubezpieczenia na życie, jakie widziałem to takie, które wyceniają życie ludzkie w przypadku zgonu zaledwie na kilka tysięcy PLN. Kilka tysięcy PLN – to jest ile? Jedna wypłata średnio zarabiającego Polaka? Dwie wypłaty? Trzy?

Polisa na życie opiewająca na sumę 5.200 PLN ze składką 50 zł miesięcznie.

50 zł miesięcznie – czyli 600 zł rocznie prawda? Ubezpieczyciel obiecuje wypłacić osobom bliskim w przypadku zgonu osoby ubezpieczonej 5.200 zł. Czy to ma jakikolwiek sens?

600 zł rocznie – koszt ubezpieczenia – po 10 latach kosztuje to nas 6.000 PLN. Czyli ubezpieczenie zostaje przepłacone – a czy ubezpieczyciel wypłacił w tym czasie to opłacane przez nas świadczenie? Choćby jedną złótówkę? Wielka szansa, że na pewno tego nie zrobił, a od 105 miesiąca opłacania składki zaczyna najnormalniej w świecie zarabiać czysty zysk – czyli po niecałych 9 latach płacenia. Czy są takie polisy?

Jest ich mnóstwo, zwłaszcza dla ludzi od wieku 45+. Często ubezpieczyciel dodaje do tej polisy dodatki typu: karta lekowa na 200 zł w przypadku wypadku i jedną darmową konsultację telefoniczną ze specjalistą. W agencji ubezpieczeń brzmi to niezwykle korzystnie – ale czy tego typu ubezpieczenia są praktyczne życiowo?

Po Trzecie.

Nie jesteśmy w stanie oszacować swojego życia lub zdrowia, nie mamy do czego odnieść realności polisy do niechcianej sytuacji, jaka może nam się zdarzyć. Nie wiemy ile ewentualny wypadek czy choroba spowoduje strat w naszym życiu, dlatego nie wiemy na ile się ubezpieczyć.

Brak tej wiedzy to błąd. A ja zawsze pytam – czy Twoje życie lub zdrowie jest dla Ciebie jakkolwiek cenne? Dla wielu ludzi jest bezcenne! To oczywiste – ludzie boją się o to upomnieć, boją się to wyrazić. Nie raz pytałem ludzi, dlaczego są tak nisko ubezpieczeni – odpowiedź była taka, że „bo powiedzieli mi, że na więcej się nie da w moim przypadku”. Nauczeni skromności i wstydliwości, a karceni za żebranie i domaganie się o swoje godzimy się na to, co proponują nam ubezpieczyciele.

Często słyszałem też „To na ile powinienem być ubezpieczony?” – zawsze starałem się wytłumaczyć, że na tyle, ile finansowo możemy unieść płacenia składek za usługę tej ochrony zdrowia i życia. Dlaczego to pytanie jest takie ważne?

Spójrzmy na dwa przykłady ochrony zdrowia, przy polisie, która nie jest zbytnio wartościowa dla naszej ochrony.

Pierwsza sytuacja to przypadek niskiej sumy ubezpieczenia w przypadku uszkodzenia ciała. Często osoby mają ubezpieczenie do 10.000 – 15.000 zł w ochronie od uszkodzenia ciała w przypadku Nagłego Wypadku (NW). Oznacza to, że 1% uszczerbku na zdrowiu to zaledwie 100-150 zł. I teraz co się okazuje? Ulegamy wypadkowi, np. mamy złamany nadgarstek z powodu przewrócenia się na schodach, natychmiast pojawia się cała seria strat:

  • zwolnienie lekarskie w pracy – L4 (u niektórych osób oznacza to utratę wszelkiej dodatkowej premii do pensji – miesięcznie nawet kilkaset złotych)
  • brak możliwości wykonywania dodatkowej pracy – nawarstwiają się obowiązkui zarówno domowe jak i finansowe – a rachunki wciąż trzeba płacić
  • pojawiają się dodatkowe koszty – zakup leków, dojazdy do placówek medycznych, być może prywatne leczenie u specjalisty (odległe terminy w NFZ)
  • zakup sprzętu medycznego – jak ortezy
  • prywatna rehabilitacja (nie chcemy czekać na terminy w NFZ)

Okazuje się, że z powodu urazu mamy straty na blisko 3.000 zł, podczas gdy ubezpieczyciel za doznany uraz obliczył nam wypłatę na 3% uszczerbku na zdrowiu – od 300 – 450 zł przy tej sumie ubezpieczenia.

Czy to ma sens? To konsekwencja niskiej sumy ubezpieczenia w przypadku uszczerbków na zdrowiu w NW.

Przykład poważnego zachorowania jednej z mieszkanek Wrześni: Od wielu lat opłacała polisę na życie z uwzględnieniem także sumy ubezpieczenia w przypadku ciężkich zachorowań. Składkę miesięczną płaciła 60 zł. Nagle okazało się, że zdarzył się trudny dzień – dowiedziała się, że ma raka piersi. Ubezpieczyciel po rozpoznaniu jednostki chorobowej zdecydował się wypłacić 10% uszczerbku na zdrowiu – jakież przykre było dla niej, kiedy otrzymała zaledwie 400 zł.

Dlaczego? Ponieważ Suma Ubezpieczenia w przypadku Ciężkich Zachorowań wynosiła zaledwie 4.000 PLN.

Odkładając co miesiąc 60 zł przez 10 lat, odłożyłaby sumę 7200 zł – czy za tę sumę można zrobić coś więcej w kwestii szybkiego leczenia raka piersi, aniżeli za 400 zł?

Godzimy się na niską sumę ubezpieczenia, ponieważ nasz umysł nie potrafi przewidzieć tej sytuacji. Widać to zwłaszcza, kiedy osoby są po urazach lub po przebytych chorobach – inaczej zaczynają o sobie myśleć. Zaczynają zadawać inne pytania. Nagle okazuje się, że pojawia się odwaga w dążeniu do solidnego ubezpieczenia się, a składka nie jest już taka ważna.

Na rynku funkcjonuje mnóstwo ubezpieczeń zdrowotnych oraz na życie, które… niestety SĄ NIEPRAKTYCZNE ŻYCIOWO – omówione przykłady to jedne z nich – wcale nie takie odrębne i rzadko spotykane.

Polisa powinna być praktyczna życiowo. Jako Ubezpieczeniowy Bystrzak wklejam zdjęcie po wypłacie świadczenia w mojej własnej polisie, aby udowodnić, że wiedza, którą posługuję się pomaga mi, a nie szkodzi. Polecam Wam to samo drodzy czytelnicy! (w niedawnym czasie uległem małemu wypadkowi z uszkodzeniem części stopy) – wypłacona suma z indywidualnego ubezpieczenia pokryła koszty leczenia i rehabilitacji w pełni rekompensując mi doznaną krzywdę i spowolnienie gospodarcze.

Uszkodzenie ciała – w mojej polisie to suma 100.000 PLN, dlatego 1% uszczerbku na zdrowiu szacowany był na 1.000 zł. To jest polisa praktyczna życiowo – dowód:

Polisa o niskiej sumie ubezpieczenia – masz taką polisę? Zróbmy wszystko, żeby zmienić to przyzwyczajenie: zadzwoń 727-912-923 lub napisz do mnie wiadomość e-mail na adres: dariusz.foint@nnfinanse.pl! DZIAŁAJ!

Opublikowano Informacje ogólne (3) | Skomentuj

Nowa podstrona już wypełniona

Zapraszam do kolejnej publikacji: Po co ubezpieczać się – poznaj trzy historie

Trzy historie, które powinny zobrazować sens ubezpieczeń od wypadków, bo czy od chorób – trzeba komuś obrazować? 🙂 zapraszam do treści…

Opublikowano Informacje ogólne (3) | Skomentuj

Kolejny dzień, kolejne teksty na blogu…

Dzisiaj uzupełniłem podstronę o ubezpieczeniach grupowych.

Warto przemyśleć swoją składkę i zakres ochrony. A Ty? Jak stare ubezpieczenie posiadasz w swojej pracy? Wczoraj to nie dziś – działaj!

Opublikowano Informacje ogólne (3) | Skomentuj

Nowy blog, nowe możliwości…

Witajcie 🙂

Nowy blog, nowe możliwości. Oficjalnie od dzisiaj uruchomiłem bloga pod tytułem „Dariusz Foint – Ubezpieczeniowy Bystrzak”. Czytaj dalej

Opublikowano Informacje ogólne (3) | Skomentuj