„Zgon z przyczyn naturalnych, zgon w wyniku zejścia lawiny” – sens polisy

Wiele polis ubezpieczeniowych chroni od absurdalnych rzeczy. Osobiście byłem świadkiem rozmowy ze starszym panem, który od 20 lat opłaca polisę na życie, w której ubezpieczony jest od zejścia lawiny. Sęk w tym, że ów mężczyzna mieszka w Poznaniu od 70 lat i nie było go w górach od 30 lat. Opłaca polisę na życie, dlatego, że … jak sam stwierdził – został do tego namówiony. Jakim zdziwieniem było dla niego, kiedy wspólnie doczytaliśmy OWU – Ogólne Warunki Ubezpieczenia, w którym okazało się, że polisa na życie jaką płacił była polisą na wypadek zejścia lawiny.

Dlaczego płacił przez wiele lat na polisę, która nie miała dla niego żadnego sensu? Bo to była czysta zagrywka agenta ubezpieczeniowego, który wykorzystał nieświadomość młodszego mężczyzny, a ten nie wnikając w szczegóły miał świadomość, że jest chroniony. Jaką ma szansę, że w Poznaniu w centrum Wielkopolski zejdzie na niego lawina?

Podobnym absurdem są ubezpieczenia na życie chroniące TYLKO i wyłącznie w momencie, kiedy zgon będzie z przyczyn naturalnych. Jaką mamy szansę, że umrzemy z przyczyn naturalnych, podczas gdy taki zgon według ratowników medycznych i lekarzy następuje rzeczywiście raz na milion przypadków? Pisałem o tym przy okazji innego absurdu ubezpieczeniowego.

Do czego dążę – osobiście uważam, że najważniejsze w naszej polisie powinno być to, co mamy wokół siebie w życiu. Jeżeli nie jesteś wyczynowym sportowcem albo nie chodzisz po górach, to nie ma sensu, żebyś był człowiekiem ubezpieczonym od rzeczy, które nigdy Cię nie spotkają. Skąd dowiedzieć się co jest dla Ciebie najlepsze i co powinieneś mieć w swojej polisie?

Osobiście uważam, że polisa, która powinna być praktyczna życiowo powinna zawierać pewne ogólniki. Na przykład zejście lawiny można zamiennie potraktować polisą na wypadek śmierci z powodu NW (Nagłego Wypadku) – wątpię, aby jakikolwiek ubezpieczyciel nie przyjął odpowiedzialności – jeśli na starszego pana rzeczywiście kiedykolwiek zeszłaby lawina – np. symbolicznie – kiedy z dachu spadłby na niego wielki lodowy płaszcz śniegu powodując rozległe urazy, a co za tym idzie zgon.

Śmierć z przyczyn naturalnych – to rzadki przypadek, lepiej – tak, jak w Nationale-Nederlanden kupić polisę na życie w ogóle w przypadku śmierci. Bez rozstrzygania, co było przyczyną śmierci – czy był to charakter chorobowy czy wypadkowy. Polisa ma za wszelką cenę chronić bliskich w przypadku śmierci. Ma zabezpieczyć ich życie na jakiś czas w sposób finansowy.

Podobnie w przypadku polis grupowych: nie ma sensu kupować świadczenia na wypadek śmierci w wypadku komunikacyjnym w pracy, jeśli pracujesz w miejscu, gdzie nigdy nie wsiądziesz do żadnego pojazdu, ani taki nie porusza się wokół Ciebie. Jaki w tym sens? Jeśli jesteś księgowym i pracujesz na 5 piętrze biurowca, od godz. 8 do 16, a do Twoich zadań nie należy transport dokumentów z biura do archiwum, ani nie jesteś mobilnym księgowym, to szansa na to, że zginiesz w wypadku komunikacyjnym w pracy, jest nikła, no chyba, że w Twój biurowiec uderzy samolot, wówczas będzie to wypadkiem komunikacyjnym w pracy – ale zastanówmy się – jaka jest na to szansa? 🙂 A kto płaci za polisę?

Sens wykupowania polisy ubezpieczeniowej na życie i zdrowie powinien być przemyślanym krokiem finansowym. Skrupulatnie obmyślanym i uznanym za niezwykle ważne w życiu każdego człowieka.  Polisa na życie to odzwierciedlenie tego co o sobie myślisz i jak bardzo jesteś dla siebie cennym.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje ogólne (3). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *