Ubezpieczenia dla dzieci – obowiązkowo!

Każdy z nas był dzieckiem – i kto z nas myślał wtedy o czymś takim, jak urazy czy wypadki spowodowane zabawą czy sportem? 🙂 Dzieci w szczególności narażone są na urazy. Nie wiele potrzeba, aby stało się coś bolesnego – prawda? Zwłaszcza dzieciom w wieku szkolnym. Dzieci po wypadkach… to przykry obraz.

Ważnym jest, aby nauczyć się, że ubezpieczenia szkolne dla dzieci są dalece niekorzystne z uwagi na fakt dużej wypadkowości a niskich świadczeń. W niektórych szkołach wycofano te polisy, ubezpieczyciele z nich rezygnują. Ale jeśli już jest taka polisa, to często polisy szkolne są zaledwie symboliczne i nie chronią w pełni ani życia ani zdrowia dziecka na takim poziomie jak powinny.

Trochę matematyki:

Z mojego doświadczenia często było tak, że polisy szkolne dla dzieci opiewały na sumę ubezpieczenia od 3.000 do 5.000 zł. Jeśli była już jakaś super mocna polisa szkolna, to wówczas suma ubezpieczenia wynosiła 10.000 – 15.000 PLN. Wyższych nie widziałem.

O co chodzi?

Kiedy dochodziło do wypadku, dziecko doznało urazu – np. złamania nadgarstka, wówczas oznaczało to, że 1% stałego uszczerbku na zdrowiu dziecka według tych polis wynosił odpowiednio 30 do 50 zł. Rodzic dziecka dostawał często decyzję ubezpieczyciela, że według niego uraz dziecka, to 3% stałego uszczerbku na zdrowiu. A więc:

3% czyli 3% z kwoty np. 5.000 PLN to zaledwie (3x 50 zł) 150 zł odszkodowania.

Symbolicznego odszkodowania! Kiedy policzymy wszystkie wydatki związane z powrotem dziecka do zdrowia, wówczas okaże się, że odszkodowanie to nie pokryło nawet kosztów leczenia czy dojazdów do lekarzy a co dopiero, żeby miało wynagrodzić ból czy cierpienie.

Suma Ubezpieczenia dla dzieci od wieku 6 -17 lat, którą doradzam rodzicom do ich ubezpieczenia musi u mnie wynosić minimum 50.000 PLN – i taką polecam. Dlaczego? To samo dziecko z tym samym urazem dzięki polisie skonstruowanej ze mną ochronione jest w taki sposób, że otrzymałoby 1.500 zł. – robi różnicę? 150 a 1500 zł? Jak myślisz?

To tylko na przykładzie pękniętego nadgarstka, a co by było, gdyby dziecko doznało złamania kości udowej i stały uszczerbek na zdrowiu wynosiłby ok. 20-25%?

Matematyka: 20x 50 zł = 1000 zł z polisy szkolnej. Czy za 1000 zł można w pełni wyleczyć dziecko ze złamaną kością udową? Co by było, gdyby dziecko było chronione polisą, którą byśmy wspólnie stworzyli? 20x 500 zł – 10.000 PLN!!

Czy za 10.000 PLN dziecko może mieć lepsze warunki dochodzenia do zdrowia?

Kupno profesjonalnej ortezy, rehabilitacji, dowozu do placówek medycznych, odpowiedni sprzęt medyczny jak i pomoc psychologa – jeśli będą potrzebne. Za wszystko zapłaci dobrze skonstruowana polisa! Co to nie jest bystre? 🙂

Dlatego, jako dorośli tego świata mamy obowiązek chronić zdrowie niewinnych dzieci i w sposób szczególny zadbać o to, aby w razie zdarzenia, w którym dochodzi do urazu, aby można było leczyć i wyleczyć dziecko w pełni a polisa powinna pokryć to leczenie. Nie czekaj, działaj!!!

Umawiajmy spotkanie: 727-912-923! Bądź kieruj maila: dariusz.foint@nnfinanse.pl

Historie z życia wzięte:

Dziewczynka lat 7 potrącona przez samochód na pasach, na przejściu dla pieszych. Urazy: złamana miednica, pęknięcie kości piszczelowej, wstrząśnienie mózgu, złamana podstawa czaszki. Biegły sądowy orzekł 58% stałego uszczerbku na zdrowiu. Dziewczynka z polisy szkolnej otrzymała 2.320 PLN (w tamtej polisie 1% wynosił 40 zł). Na szczęście rodzina otrzymała odszkodowanie z polisy OC sprawcy i mogła leczyć dziewczynkę, ale co by było, gdyby leczenie dziewczynki miało odbyć się za jedyne 2.320 zł? Co by było, gdyby to nie był samochód, a dziewczynka spadłaby z płotu bawiąc się na boisku szkolnym. Co jeśli spadłaby z drzewa? 58% stałego uszczerbku na zdrowiu przy polisie z Nationale-Nederlanden dla dziecka odszkodowanie wyniosłoby 29.000 zł. (58 x500zł).

Inna historia:

We Wrześni w woj. wielkopolskim doszło do potrącenia chłopca w wieku 7 lat, był w II klasie szkoły podstawowej. Nie miał szczęścia, zginął na miejscu. Jedynymi polisami, które chroniły zdrowie i życie chłopca były: ubezpieczenie szkolne na kwotę 2500 zł w przypadku zgonu, oraz ubezpieczenie grupowe w pracy jednego z rodziców, które wypłaciło ojcu 1000 zł odszkodowania. Razem uzyskali 3500 zł – czy można tak nisko wycenić życie człowieka? Życie małego niewinnego dziecka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *